W mediach trwa awantura (bo trudno to nazwać dyskusją) na temat Trybunału Konstytucyjnego i  powoływania sędziów TK. Wczoraj, 20 listopada 2015 roku, prezydent podpisał nowelizację ustawy o TK, którą w czwartek przyjął Sejm, a w piątek - bez poprawek - Senat. Znowelizowana ustawa stanowi, że w przypadku sędziów TK, których kadencja upływa w 2015 r., termin na zgłaszanie kandydatów na ich następców wynosi 7 dni od wejścia tego przepisu w życie. Oznacza to nowy wybór pięciu sędziów. Nowelizacja została już ogłoszona w Dzienniku Ustaw.

Opozycja rozdziera szaty  - padają zarzuty pod adresem Prawa i Sprawiedliwości, że zmiany dokonywane są w wyjątkowym pośpiechu. Zarzutom tym towarzyszą lamenty o „powrocie do PRLu”, „faszyzacji państwa”, „państwie totalitarnym”, czyli standardowy repertuar wyzwisk i inwektyw.

W tej sytuacji, wzorując się na Józefie Becku, trzeba zadać pytanie „O co właściwie chodzi”. Aby na nie odpowiedzieć, należy przypomnieć, jak przebiegało procedowanie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym w zeszłej czyli VII kadencji Sejmu.

Inicjatorem tej ustawy był prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Bronisław Komorowski. Prezydent Komorowski wniósł do sejmu projekt ustawy o Trybunale Konstytucyjnym dotyczący uregulowania całości problematyki organizacji oraz funkcjonowania Trybunału Konstytucyjnego.

Proces procedowania jest przedstawiony na stronie internetowej Sejmu:

http://www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1590


11 lipca 2013 Projekt wpłynął do Sejmu - druk nr 1590

23 lipca 2013 Skierowano do I czytania na posiedzeniu Sejmu

29 sierpnia 2013 I czytanie na posiedzeniu Sejmu Nr posiedzenia: 47

Skierowano do: Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej

Praca w komisjach po I czytaniu

9 kwietnia 2015 Sprawozdanie podkomisji Dokument bez numeru druku w formacie pdf

12 maja 2015 Sprawozdanie komisji druk nr 3397 Sprawozdawca: Robert Kropiwnicki

Wnioski mniejszości: 41

Wniosek komisji: załączony projekt ustawy

26 maja 2015 II czytanie na posiedzeniu Sejmu Nr posiedzenia: 93

Decyzja: skierowano ponownie do komisji w celu przedstawienia sprawozdania

Skierowano do: Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej

       

Praca w komisjach po II czytaniu

26 maja 2015 Sprawozdanie komisji druk nr 3397-A Sprawozdawca: Robert Kropiwnicki

Wniosek komisji: przyjąć część poprawek

27 maja 2015 III czytanie na posiedzeniu Sejmu Nr posiedzenia: 93

Głosowanie: całość projektu ustawy

Wynik: 261 za, 144 przeciw, 11 wstrzymało się (głos. nr 39)

Decyzja: uchwalono

Komentarz: wnioski mniejszości, poprawki

Tekst ustawy po III czytaniu Tekst ustawy po III czytaniu w formacie pdf

28 maja 2015 Ustawę przekazano Prezydentowi i Marszałkowi Senatu

12 czerwca 2015 Stanowisko Senatu

Uchwała Senatu druk nr 3507

Wniósł poprawki

Skierowano do: Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka dnia 16-06-2015 oraz Komisji Ustawodawczej dnia 16-06-2015

Praca w komisjach nad stanowiskiem Senatu

23 czerwca 2015 Sprawozdanie komisji druk nr 3512  Sprawozdawca: Robert Kropiwnicki

Wniosek komisji: przyjąć część poprawek

25 czerwca 2015 Rozpatrywanie na forum Sejmu stanowiska Senatu Nr posiedzenia: 95

Decyzja: przyjęto część poprawek

30 czerwca 2015 Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu

21 lipca 2015Prezydent podpisał ustawę

Ustawa o Trybunale Konstytucyjnym Tekst ustawy w formacie htmlTekst ustawy w formacie pdf

Uchwalono na pos. nr 95 dnia 25-06-2015 Dz.U. poz. 1064

Analizując przedstawione dane widzimy, że początkowo prace nad projektem ustawy toczyły się dość ospale – pierwsze czytanie odbyło się 29 sierpnia 2013 roku, projekt został odesłany Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Ustawodawczej. Prace w komisjach sejmowych trwały 20 miesięcy, czyli bez specjalnego pośpiechu. Nagle ożywienie obserwujemy po pierwszej turze wyborów prezydenckich – 12 maja zostaje opracowane sprawozdanie komisji i 26 maja odbywa się II czytanie projektu ustawy, a dzień później, czyli 27 maja – trzecie czytanie. Następnego dnia, 28 maja uchwaloną ustawę przekazano  Marszalkowi Senatu. Senat wniósł swoje poprawki, ustawa wróciła do Sejmu, który część poprawek przyjął i 30 czerwca 2015 Ustawę przekazano Prezydentowi do podpisu.

Należy mocno podkreślić, że w projekcie przesłanym do Sejmu przez prezydenta Komorowskiego w lipcu 2013 roku nie było szczególnych przepisów o powoływaniu sędziów Trybunału Konstytucyjnego kończących kadencję w 2015 r. Te przepisy pojawiły się dopiero z inicjatywy grupy posłów Platformy Obywatelskiej podczas drugiego czytania i gdy doszło do trzeciego czytania zostały oczywiście uchwalone. Podczas drugiego czytania wprowadzono zasadę kadencyjności prezesa trybunału i wiceprezesa. Były dwa projekty: projekt posłów Platformy Obywatelskiej, gdzie była kadencja czteroletnia, i projekt posłów Prawa i Sprawiedliwości – kadencja trzyletnia. Przegłosowano kadencję czteroletnią i w takim kształcie ta ustawa dostała się do Senatu. 12 czerwca 2015 r. Senat wprowadził do niej 28 poprawek, m.in. usunął tę zasadę kadencyjności prezesa i wiceprezesa, i później, gdy 25 czerwca Sejm głosował nad poprawkami Senatu, to stanowisko utrzymał. Nastąpiła więc zmiana stanowiska PO w sprawie kadencyjności, bo najpierw koalicja PO-PSL glosowała za kadencyjnością, a później to stanowisko zmieniła.

Po wejściu w życie tej ustawy, 8 października czyli na kilkanaście dni przed upływem kadencji sejmu, koalicja PO-PSL wybrała członków Trybunału Konstytucyjnego: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego, Krzysztofa Ślebzaka, Bronisława Sitka i Andrzeja Sokalę. Pierwszych trzech wybrano na miejsce wakatów które rozpoczęły się 7 listopada, kadencje pozostałych dwóch miałyby się rozpocząc w przyszłym miesiącu.

Jak zauważył poseł Stanisław Piotrowicz w przemówieniu wygłoszonym 19 listopada podczas plenarnego posiedzenia Sejmu, powinniśmy być wdzięczni koalicji PO-PSL, że nie wybrała członków Trybunału Konstytucyjnego na następne kilka lat. Treść tego przemówienia posła Piotrowicza zasługuje na lekturę, bo wyjaśnia dlaczego ustawa o TK uchwalona w czerwcu 2015 roku musiała być w listopadzie 2015 roku znowelizowana.

Panie Marszałku! Panie i Panowie Posłowie! Nie dziwi mnie zdumienie niektórych młodych posłów, którzy po raz pierwszy zasiadają w tej Izbie i nie znają historii prac nad ustawą o Trybunale Konstytucyjnym, jestem natomiast zdumiony niesamowitą hipokryzją ze strony posłów Platformy Obywatelskiej, którzy w skandaliczny sposób procedowali nad ustawą, która – co do tego nie ma wątpliwości – jest dotknięta wadą konstytucyjną. (Oklaski) Mówię o ustawie z 25 czerwca 2015 r. (Poseł Rafał Grupiński: Trzeba było zaskarżyć w czerwcu.) Państwo domagacie się dzisiaj opinii konstytucjonalistów. Otóż nasz projekt wychodzi naprzeciw oczekiwaniom konstytucjonalistów, i to tych, których państwo powołaliście w tamtym czasie. (Oklaski) Odrzuciliście państwo opinię konstytucjonalistów, których sami żeście powołali, w szczególności jeżeli chodzi o kadencyjność Trybunału Konstytucyjnego.

Wyraźnie wskazywano, że do istoty demokracji należy kadencyjność stanowisk wybieralnych. Państwo zignorowaliście opinię konstytucjonalisty.

Drugą poprawką, którą wprowadzamy, jest kwestia powrotu do wcześniejszego zapisu, do zapisu o Trybunale Konstytucyjnym z 1997 r., bo i w tym zakresie, zmieniając tamten przepis, państwo naruszyliście konstytucję. (Oklaski) Konstytucja wyraźnie stanowi bowiem, kto może być… (Poseł Rafał Grupiński: Jednoosobowy trybunał.) …kandydatem na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, i wymienia tylko jedno kryterium – wyróżniającą wiedzę prawniczą. Państwo dodaliście szereg innych kryteriów, w tym również kryteria wiekowe, że może to być kandydat, który ma nie mniej jak 40 lat i nie więcej jak 65. Jeżeli można zrozumieć dolną granicę wiekową – potrzeba doświadczenia życiowego – to już górna granica 65 lat może się wydawać przejawem dyskryminacji ze względu na wiek. (Oklaski) Jeżeli państwo uważacie, że jednak kandydat na sędziego Trybunału Konstytucyjnego powinien mieć jakieś doświadczenie życiowe, to przecież to wolą Wysokiej Izby jest zdecydowanie o tym, kto powinien nim być, natomiast Wysoka Izba nie miała prawa odstępować w tym zakresie od wyraźnego zapisu konstytucyjnego. Mieliśmy do czynienia z wyraźnym wykroczeniem poza granice konstytucji i my wracamy do pierwotnego przepisu, tak żeby tę niezgodność usunąć. (Oklaski)

Wiele kontrowersji wśród konstytucjonalistów budził fakt niedookreślenia, od kiedy zaczyna się kadencja sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Były sugestie ze strony konstytucjonalistów, że najwyższy czas, żeby ten problem rozstrzygnąć i dokonać jednoznacznej definicji. My w tym projekcie właśnie wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom doktryny i doprecyzowujemy: kadencja rozpoczyna się z dniem złożenia ślubowania. Jeszcze jedna rzecz, co do okoliczności uchylenia art. 136 i art. 137, bo tak państwo podnosiliście kwestię, że to jest zamach na trybunał itd. Cytowane były tutaj wcześniej słowa z jednego z artykułów prasowych. I rzeczywiście, może jeszcze raz warto je przytoczyć, a mam ten artykuł przed sobą. Nie ma większej hipokryzji – to są moje słowa dodane do tego artykułu – gdy zamachowcy alarmują o zamachu. To państwo dokonaliście, Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe, zamachu na Trybunał Konstytucyjny. (Oklaski) Żeby nie być gołosłownym, przytoczę słowa ówczesnego sprawozdawcy komisji pana posła Roberta Kropiwnickiego, który dziś tak się oburzał, mówiąc o zamachu na Trybunał Konstytucyjny. Zacytuję jego słowa z 93. posiedzenia Sejmu, które miało miejsce 26 maja 2015 r. Cytuję: „Otóż po analizie stwierdziliśmy, że ze względu na bliski koniec kadencji, oczywiście Sejmu, istnieje duże zagrożenie, że znaczna część trybunału, 1/3 sędziów utraci mandat na przełomie kadencji, czyli po skończeniu obecnej, a przed faktycznym rozpoczęciem prac nowej. Uznaliśmy, że lepiej nie blokować prac trybunału, ale też nie dokładać obowiązków w nowej kadencji, by na pierwszym (Wesołość na sali, oklaski), drugim lub trzecim posiedzeniu, czyli wtedy, kiedy wybiera się rząd, konstruuje się większość parlamentarna, nie dokładać do tego tygla wydarzeń, które będą rozgrywać się, jeszcze wyboru pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego."(Wesołość na sali, oklaski)

I dalej pan sędzia Kropiwnicki, już bez żenady, mówi: „Bo to mogłoby zablokować funkcjonowanie trybunału na dłuższy czas. Aby do tego nie dopuścić, uznaliśmy, że lepiej wprowadzić przepis przejściowy, który będzie dotyczył tylko tych sędziów, których kadencja kończy się w roku 2015 – i tu ważne – tak by jeszcze za naszej kadencji wybrać tych pięciu sędziów.”(Wesołość na sali, długotrwałe oklaski)

Drodzy Państwo! Myślę, że to świadczy o wyjątkowej obłudzie i hipokryzji, dlatego, drodzy państwo, którzy nie znacie tamtej historii, chciałem ją przywołać, bo tak wyglądała demokracja w wydaniu Platformy Obywatelskiej. (Oklaski)

Chcę jednocześnie podkreślić, że to właśnie z woli tego ugrupowania lub osób, ugrupowań blisko związanych z tym ugrupowaniem pochodzą dziś niemalże wszyscy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego.

A więc jeżeli mówimy o pluralizmie, to należy przestrzegać reguł demokratycznych. Wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego wyraźnie należy do tej kadencji Sejmu, w której kończy się kadencja sędziów Trybunału Konstytucyjnego. (Oklaski)

Można tylko być wdzięcznym państwu, że nie dokonaliście wyboru sędziów trybunału na kilka lat do przodu. (Wesołość na sali, oklaski) Drodzy państwo, zwracam się z uprzejmą prośbą do Wysokiej Izby: poprzyjcie projekt nowelizacji ustawy, która wraca do przepisów zgodnych z konstytucją. Chcę jeszcze odnieść się do jednej sprawy. Prawo i Sprawiedliwość, rzeczywiście uważając za niekonstytucyjną ustawę z 25 czerwca 2015 r., wystąpiło w tamtym czasie ze skargą do Trybunału Konstytucyjnego. Ale skoro można było, skoro parlament mógł dokonać wadliwej nowelizacji ustawy, przeto wystąpiliśmy z taką inicjatywą.

Hipokryzja polega na tym, że nasz wniosek podtrzymała Platforma i oni domagają się, ażeby trybunał skontrolował, czy oni w 2015 r. przyjęli ustawę zgodną z konstytucją. (Wesołość na sali, oklaski) Wtedy takich wątpliwości nie mieli. Powiadali, że wszystko jest lege artis, zgodne z konstytucją. Teraz o dziwo nabrali wątpliwości i skarżą… ustawę, którą wcześniej uchwalali. Ale nic dziwnego. Chcą doprowadzić do sytuacji, żeby Trybunał Konstytucyjny był sędzią we własnej sprawie. Drodzy państwo, na to nie może być przyzwolenia Wysokiej Izby, bo to jest właśnie łamanie standardów demokratycznych. Dziękuję bardzo.

Apendix

Biuro Trybunału Kostytucyjnego poinformowało, ze wybrani przez Sejm poprzedniej kadencji 8 października sędziowie nie mogą korzystać z uprawnień przysługujących sędziemu Trybunału Konstytucyjnego bez złożenia ślubowania przed prezydentem. Dotyczy to m.in. prawa do pobierania wynagrodzenia w związku z pełnioną funkcją a także immunitetu sędziego TK. Chodzi przede wszystkim o trzech spośród pięciu wybranych wówczas sędziów: Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego i Krzysztofa Ślebzaka.

"Osoby te są wybrane (...) na stanowiska sędziów Trybunału na indywidualne, dziewięcioletnie kadencje, co potwierdzają odpowiednie uchwały Sejmu ogłoszone w Monitorze Polskim. 7 listopada rozpoczęła się ich sędziowska kadencja, ale nie mogą podjąć wykonywania obowiązków na stanowisku sędziego TK bez złożenia ślubowania wobec prezydenta. Tym samym nie mogą jeszcze korzystać z uprawnień przysługujących sędziemu Trybunału" - poinformowała PAP w piątek Grażyna Leśniak z zespołu prasy i informacji TK.

Tekst ukazał się na Salon24 21 listopada 2015r

Pin It