Jak rządziła Platforma Obywatelska, która niemal dosłownie jadła z rąk Angeli Merkel i Brukseli, w Polsce było wszystko dobrze, było miodzio. To, że PO nie wykonała blisko 48 orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, to, że po prostu zwinęła Polakom z OFE 150 miliardów złotych, to było dla naszego wspólnego dobra, a TK dorzucił jeszcze, że moje pieniądze, jak już trafiły do OFE, to nie są moje tylko publiczne. Błąd Trybunału polegał na tym, że nie rozszerzył tej tezy na banki. Byłoby wtedy pysznie.

Prawo i Sprawiedliwość rządzi od miesiąca i powszechnie wiadomo już, że albo PiS dokonał zamachu stanu, albo właśnie on trwa, albo - co sugerują renegaci z lewicy i PO - że dopiero nam grozi. Niech Jarosław Kaczyński nie liczy na to, że cokolwiek się tu zmieni (zresztą chyba nie liczy).

Cokolwiek będzie robił Prezydent Andrzej Duda czy Premier Beata Szydło, zawsze to będzie zamach stanu i łamanie Konstytucji. Cokolwiek uchwali Sejm większością, jaką ma Zjednoczona Prawica, będzie to totalitaryzm, łamanie prawa i populizm. Nie może w żaden sposób dziwić wywiad, jakiego udzielił Radiu Deutschlandfunk nasz ulubieniec, Martin Schulz - przewodniczący Parlamentu Europejskiego. Bo jaki obraz Polski i Polaków mają tak zwani Europejczycy z Niemiec czy z Francji? Klerykalizm, państwo wyznaniowe, ksenofobia, antysemityzm, populizm, bieda, nacjonalizm, rusofobia, nienawiść do uchodźców i w ogóle po co ta Polska w ogóle jest, a jeśli już jest to plackiem na ziemi i słuchać Merkel.

Schulz powiedział, że, "to co rozgrywa się w Polsce ma charakter zamachu stanu i jest dramatyczne". Skąd on to wie, kto mu o tym powiedział, nasi socjaliści z jego grupy parlamentarnej? Raczej nie. Wystarczy niemiecka prasa, nasi kochani blogerzy z GW w "Die Zeit" i na deser uciekający przed torturami redaktor Tomasz Lis. Przecież  ten niemiecki polakożerca nie zgłębiał meandrów prawnych sporu o TK. To, co dzieje się teraz wokół Polski w zachodnich mediach, to nie jest ani hucpa, ani nagonka, to jest wojna medialna skierowana przeciwko Polakom i Polsce. Bo mamy być potulni, cieszyć się z "paciorków", który daje Bruksela, mamy tyrać, jeść i spać. Polska podmiotowa, budująca sobie w centrum Europy swoją strefę wpływów, lokalne sojusze,  jest nie do przyjęcia.

Martin Schulz powinien przyjrzeć się uważnie własnemu  podwórku. W tym roku w Niemczech odnotowano 800 (!) napadów na ośrodki uchodźców, cztery razy więcej niż w 2014 roku. W Niemczech działa legalnie neofaszystowska partia NPD i nic mi do tego. Może sobie nawet demonstrować. Co robią lewacy w Lipsku, którzy chcieli zatrzymać pochód NPD? Demolka. 50 zniszczonych radiowozów i 70 rannych policjantów w starciach z anarchistami, lewakami i diabli wiedzą jeszcze, kto tam do nich się przyczepił. W ciągu 26 lat, nigdy nie doszło w Polsce do tak gwałtownych starć z policją, jak w ten jeden wieczór w Lipsku. Nikt oczywiście nie wyciąga z tych faktów daleko idących wniosków. Merkel nadal kocha uchodźców. Niemcy rządzą Europą, więc nikt nic nie piśnie. Niech by tylko w Polsce doszło do takiej jatki jak w Lipsku, byłby festiwal oskarżeń, że w Polsce trwa wojna domowa. 

Nie łudźmy się, że takie ugrupowania jak PO czy Nowoczesna czy oszalałe media opamiętają się w tej antypolskiej i antydemokratycznej krucjacie, że zmieni się nastawienie  do rządu PiS zachodnich mediów. Cokolwiek uczyni, bądź nie uczyni, Jarosław Kaczyński, Beata Szydło czy Andrzej Duda wszystko będzie trwającym pełzającym zamachem stanu, łamaniem demokracji, skokiem na media, końcem wolności słowa, początkiem tyranii. Taki jest przekaz naszej opozycji i Brukseli na cztery lata, a nie na miesiąc czy rok. W układzie geopolitycznym, jaki widzi dziś Zachód, a przede wszystkim Niemcy, Polska ma tyrać, nic nie mówić i do niczego się nie wtrącać. Na takie dictum zgodził się już dawno Donald Tusk i za to dostał najładniejsze "paciorki". Trzeba więc iść dalej, konsekwentnie zmieniać Polskę z kraju wyrobnika na kraj realizujący własne interesy, mającego własną politykę zagraniczną.   Ciekawe, co Niemcy będą mówić za dwa, trzy lata, jak u nas będzie spokojnie, a u nich jak na wojnie.   

Tekst ukazał się na Salon24 14 grudnia 2015r

Pin It