Niektórzy mieszkańcy gminy Nowy Wiśnicz otrzymali ostatnio listy z archiwalnymi wycinkami z Gazety Krakowskiej.  Widać na nich teksty łamiące prawo przez ich autorkę. Pisałem o tym kilka dni temu nawet nie w obronie atakowanych osób, tylko z ostrzeżeniem dla  piszącej, że to się może dla niej i dla reprezentowanej redakcji źle skończyć.

Chyba w redakcji GK poważnie potraktowano  moje ostrzeżenia bo dokładnie ?wyczyszczono? wszystkie ślady piszące o rodzinie osoby sprawującej najważniejszy urząd w Nowym Wiśniczu. Teraz już  - poza  autorką ? jej teksty służą do prób poniżenia tej osoby w opinii publicznej. Mam jednak pewność, że jest to ostatnia ? jeżeli idzie o skuteczność ? metoda. Rozmawiałem z kilkoma osobami, które doskonale wiedzą kto te listy kolportuje i w czyim imieniu działa. Adresaci listów nie kryją oburzenia i pogardy dla tego typu działań.  Gdyby ta - pożal się Boże listowa opozycja ? miała mieszkańcom gminy coś mądrego do zaproponowania to nie strzelałaby zza węgła anonimowymi listami. Pustką  programową, anonimowym szkalowaniem, wyborów się nie wygrywa. Takie działania  pokazują, że pozytywnego programu wyborczego dotychczas nie udało się tym osobom wymyślić. A jak nie ma go dziś to i nie będzie na wybory. Dodatkowo muszę pomysłodawców tej dziecinnej akcji zmartwić: druga strona ma i dobry program i koncepcję jak go zrealizować

Pin It