Po przeczytaniu tekstu  „Moskiewska Cerkiew traci Ukrainę” autorstwa Marka Budzisza  zamieszczonego na stronie Salon 24, a zacytowanego przez Krakowska.biz , korci mnie by dodać do niego swoje trzy grosze. Nie chcę oczywiście podważać czegokolwiek z tego co w owym tekście zostało napisane, lecz chyba warto tekst ten uzupełnić kilkoma myślami. Kościół Prawosławny jest autokefaliczny – własnogłowy  można powiedzieć – czyli, że tak powiem organizacyjnie, każdy biskup jest choćby teoretycznie niezależny – też i w zakresie interpretacji doktryny co można oceniać jako jedno ze źródeł pewnych kłopotów Prawosławia.

Rozłam Kościołów Rzymskiego – jak go Prawosławni nazywają  i Prawosławnego (czyli głoszącego w sposób prawy) choć nie nastąpił szybko – trwał przez stulecia – dokonał się jednak o kwestię filoque – czyli skrótowo – podejście do natury Ducha Świętego jako trzeciej Osoby Boskiej, a także o sprawy rytu i pozycję Papieża. Ten jako centralne miejsce wykładni nie ma mieć racji bytu a to w związku właśnie z autokefalią. Tylko więc uznaniowo i symbolicznie (choć w istocie bardzo realnie, choć nie z wyboru – jak Papieża z działania Ducha Świętego na zgromadzone Konklawe) stanowisko pierwszego wśród równych przyznano Biskupowi  Konstantynopola. Tym samym obecna decyzja tegoż Biskupa Metropolity, jest tak zasadniczo silna i ważna dla tego Kościoła. Pomimo wszystko ma charakter symboliczny i ma zasadniczą wymowę. Reakcja Patriarchy Moskiewskiego jest w dwójnasób zrozumiała. Miał On nad Cerkwią Kijowską – mimo równości Biskupów – władzę symboliczną i ta została podważona.
Jest i drugi moim zdaniem równie ważny aspekt. Brak Papieża i to, że każdy z biskupów miał swoje pole władzy i decyzji – niezależne od jakiegoś ośrodka centralnego i mógł sobie układać swoje nie tylko decyzje doktrynalne (np. uznanie świętości i kultu) lecz też odnoszące się do relacji z władzami świeckimi. W tym leżał poważny problem – większej skuteczności – wręcz łatwości zaingerowania ingerencji władzy świeckiej w samą istotę działania organizacji wspólnoty prawosławnej. Stąd pochodziła dwoistość roli Cara i jego wymiar wręcz religijny. Infiltracja wręcz podporządkowanie  Kościoła Prawosławnego władzy świeckiej i łatwość przenikania do niego służb Ochrany i jej organizacyjnej kontynuacji – była i jest czymś nie tylko naturalnym ale i stanowi poważne źródło słabości stanowienia oporu moralnego wobec wszelkich samodzierżawców. Dziś przeniosło się to na Putina – wręcz, jak wiadomo, bywa, czczonego we współczesnych ikonach. Rozumiejąc rolę ikony w samym rycie prawosławia i jego doktrynie – nie możemy się dziwić, iż właśnie Patriarcha Moskiewski i z tego powodu jest w kłopocie, zwłaszcza wobec swej obecnej roli i pozycji wobec władzy świeckiej.
Podobnych problemów nie ma Kościół Katolicki – zajmując lub inaczej – póki zajmował wobec systemów świeckich pozycję ponadczasową, recenzując działania władzy świeckiej od strony wykładni moralnych jakie daje wiara w istnienie Boga. Piszę – póki zajmował – a to dlatego, że dziś wszechogarniająca poprawność polityczna hamuje już podejmowanie takich ocen moralnych jako, że wszelka aktywność Kościoła w tym względzie jest ogłaszana działaniem politycznym, wtrącaniem się do polityki. Rezygnacja z głoszenia jakie zachowania, jakie decyzje w końcu i jakie prawa są po prostu niemoralne – oznacza odejście od głoszenia prawdy. Zauważmy – jeszcze w latach 50 tych działania tzw, Kościoła Polskiego jako usiłowanie emanacji aktualnej polityki na sferę duchowości w społeczeństwie i hierarchii były odbierane jednoznacznie jako obce, narzucone, co zresztą odpowiadało prawdzie. Dziś to miejsce zajął relatywizm ocen, wycofanie z obiegu pojęć np. piekło, grzech śmiertelny, na rzecz względności i niejednoznaczności nawet tak wydawałoby się prostej i fundamentalnej triady jak Bóg Honor i Ojczyzna. Postaci Kardynała Stefana Wyszyńskiego czy Karola Wojtyły – św Jana Pawła II  – są dziś wpychane tylko w ich symboliczne role, z zapominaniem Ich przesłania i nauczania. Nie byli politykami i żadna bezpieka nie mogła niczego się uchwycić w tym zakresie a i Kardynał Wyszyński był aresztowany, Jego współpracownicy katowani, Kardynał K. Wojtyła wprowadził Krzyż do Nowej Huty i odzyskał budynek Seminarium pod Wawelem. Oni mówili swe oceny – tak jak i Kardynał Sapieha wyraził je wobec F.Franka jako Gubernatora. On oceniali wyczyny polityków i to w takich warunkach w jakich przyszło Im działać – a nie można powiedzieć że działali jako politycy choć skutki powodowali polityczne.
W tej dyskusji musi się właśnie dziś pojawić rozwaga nad oczekiwaniem świeckości Państwa – co jest traktowane jako coś tak oczywistego, że wszystko co można zakwalifikować jako naruszanie tej świeckości nadaje się prawie do penalizacji. Jak absurdalny to pogląd, przy obecnym rozumieniu świeckości  – wystarczy tylko zauważyć, że zarówno pogląd,  że Pan Bóg istnieje jak i ten, że Boga nie ma - oba są przedmiotami wiary. Nie wiedzy a wiary. Zarówno tego, że Pan Bóg jest (choć można wskazywać na dowody pośrednie) jak i tego, że Go nie ma, nie da się dowieść doświadczalnie. A doświadczalnie niegdyś nie dało się dowieść istnienia atomu – nie mówiąc o jego budowie – co wcale nie oznaczało przecież, że atomu nie ma i na wieki wieków -  nie będzie. Zauważenie tego pozwala wprost ocenić dzisiejszą realizację  postulatu świeckości Państwa jako wprost uznanie tej drugiej wiary z kapłanami w postaci np. Magdaleny Środy czy Jana Hartmana za wprowadzanie jej jako religii państwowej. Mówimy więc o wprowadzaniu państwa wyznaniowego – i o dyskryminacji wyznawców wiary w istnienie Boga.
Poprawność polityczna w obecnym wydaniu – dopuszcza wyrażanie ocen moralnych z pozycji kanonów drugiej z wymienionych wiar, której „Dekalogiem” są tomy Kodeksów i Uchwały gremiów politycznych, a czyni niedopuszczalnym wyrażanie ocen z punktu widzenia pierwszej z nich.
Wracając do myśli wokół wspomnianego tekstu – musi się więc zauważyć, iż kłopotem Prawosławia w wydaniu Rosyjskim było związanie doktryny z polityką państwa jako organizacji świeckiej. Z kolei dotychczasową zaletą podejścia realizowanego w Polsce było rozdzielenie tych sfer z dosłownym dopuszczeniem, iż oba poglądy i to bez względu na swą postać mają prawo być wyrażane i mają być brane pod uwagę. Dotychczasowego – bo dziś już nawet w Kościele nie ma pewności – czy należy bardziej w tych ocenach słuchać nauczania czy poprawności politycznej, które wyraża się uznaniem, iż takie rzeczy jak fakty, prawda obiektywna, podejście do problemów życia i śmierci – podlegają głosowaniu. Tymczasem nie da się głosować ani prawa ciążenia ani prawa do życia, ani nawet praw ekonomii. Próbowano – i co z tego wyszło?
I nadal się próbuje. Sumując, smutek i głębokie zaniepokojenie Cerkwi Rosyjskiej nie może dziwić nie tylko z punktu widzenia uszczuplenia jej władzy kościelnej ale i dla naruszenia podejścia do ustalonej przez nią już od wieków - relacji pomiędzy sacrum a profanum. Może więc tu chodzić nie tylko o sprawy podziału wpływów. To może być coś znacznie większego.
Ludzie coraz powszechniej zauważają, iż w życiu publicznym potrzebna jest prawdziwa świeckość, a nie doktrynalne wymuszanie związków władzy świeckiej ze sferą duchowości i uznawanie za obowiązującą wiarę w nieistnienie Pana Boga. I w tym też widzę motyw decyzji odnoszącej się do Cerkwi Kijowskiej.
Sądzę, iż powyższe uzupełnienie może być przydatne przy lekturze wspomnianego na wstępie artykułu

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
23 Kwietnia 2026

Nagroda Glówna Powiatu Krakowskiego dla Czeslawa Dźwigaja

prof. Czesław DźwigajW środę 22 kwietnia 2026 roku w Oranżerii Dworu w Tomaszowicach miała miejsce

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 26 sekund.)


23 Kwietnia 2026

Nagroda Glówna Powiatu Krakowskiego dla Czeslawa Dźwigaja

(41) Jacek Balcewicz

W środę 22 kwietnia 2026 roku w Oranżerii Dworu w Tomaszowicach miała miejsce już 13. Gala Nagród Starosty i Powiatu Krakowskiego. Z rekomendacji...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 26 sekund.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1149) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


06 Lutego 2026

Doigrał się. "Czarzasty już dobrze wie, że czas jego błazenady się skończył, prąd odłączony i za chwilę padnie na deski"

(745) Jerzy Szmit

Włodzimierz Czarzasty - co trzeba stale powtarzać - syn komunistycznego aparatczyka, a w końcu i prokuratora, zawsze był bezczelny, hardy i butny....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.)


03 Lutego 2026

Pozornie tylko sucha informacja – zmarł prof. Jacek Rońda

(839) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

W kręgu naukowym specjalności Profesora, był on znany z dokonań w zakresie matematyki i informatyki oraz metod programowania oraz ich zastosowań....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 42 sekundy.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save