felekMłody człowiek - siłą czasu pozbawiony osobistej pamięci – wszelkie opowieści ojców, filmy Barei, nawet inne osobiste relacje odnoszące się do realiów soc-Polski – bierze za rodzaj potwierdzenia istnienia w tym czasie wesolutkiego baraku obozu, w którym przynajmniej był zapewniony byt i praca. Jaka praca z jakimi perspektywami z jak marnotrawionym wysiłkiem – w to już nie wnika. Talony? Kartki? Puste półki? Kariera słowa – załatwiłem coś tam.

Dla nich – po prostu żyło się w mikroświecie bezpiecznego bytowo pur-nonsensu - a Bareja? Czysta surrealistyczna zabawa. Ci jednak, którzy pamiętają, mogą dodać sobie to, co z własnych przeżyć, przemyśleń, zebranych informacji i dowodów – mając za sobą przeżyty czas – wiedzą, że to wcale nie był kabaret, to nie było śmieszne. Mają na własnym garbie przećwiczone jak niszczono życie każdego człowieka. Pozostawało tylko pytanie czy ten zwykły człek ma być przemielony definitywnie i od razu, czy też ma być tłamszony i wyciskany aż do naturalnej śmierci. Tą decyzję podejmowała czerezwyczajka – od razu do piachu czy na Kołymę do wyeksploatowania. Z korzyścią dla systemu. W tej sprawie wystarczy– to dla współczesnego smartfonisty przedłożyć – jaka była wtedy relacja złotówki do dolara, pozostawiając go z pytaniem – gdzie jego zdaniem przez półwiecze podziewała się ta różnica parytetów.
Proste?
Wtedy malowanie trawników na zielono i gospodarskie wizyty – to nie były wcale scenki ze skeczu – a te z kabaretu Smolenia i Laskowika – śmieszyły bo miały kolejne pokłady odniesienia się do realiów z ominięciem cenzury. Zresztą w niej nie zawsze pracowali idioci.
Wtedy przemawiało zderzenie strasznych realiów – z aberacją i pychą władzy. Ta sama się już ośmieszała nawet tylko swym nadęciem.
I tak to pycha wędrowała przed upadkiem. Można powiedzieć powtórka.
Dziś dowodnie widzimy jak Pan Prezydent Warszawy i jego zaplecze polityczne – wiedząc czy nie – raczej właśnie z dobrego samopoczucia – zafiksowali się podobnym klinczu ułudy, że lud weźmie bajanie za realia i czyny, a obsobaczenie tego, kogo się sobie zdefiniuje jako śmiertelnego wroga – da efekty. To akurat szamba nie zatrzyma a tylko okazuje nieporadność a ta – jak nic – i to każdą władzę dyskredytuje. Pan R. Trzaskowski w 1980 r miał 8 lat. Żył w bańce bezpieczeństwa i niewiedzy. To i dziś zapewne nie wie jak – w analogii do gierkowszczyny - bywa po prostu śmieszny – na poziomie już owego Barei lecz bez Jego wyjątkowej umiejętności omijania cenzury. Właśnie – co to jest cenzura, przecież jest choć jej nie ma. On nawet tego nie wie. – bo i skąd ma wiedzieć to i sam usiłuje opowieściami przykryć realia. Uważa lud za gąbkę przyjmującą wszystko co się jej na łeb wyleje. Myli cierpliwość z opanowaniem emocji. Po roku od poprzedniej awarii, po monitach Wód Polskich, po tym gdy wiadomo już, że najdroższa w Europie inwestycja tego typu jest do kitu – opowieści o analizach i wydawanie 7 milionów na ekspertyzy w sprawie znanej i wymagającej natychmiastowej reakcji to nawet nie kabaret, a coś, co się nadaje do rzetelnego Prokuratora
Zostaje tylko śmieszność, bufonada i kłamstwo w żywe oczy.
Nie potrzeba wielkich traktatów i analiz – wystarczą tylko dwie rzeczy by pokazać sytuację w jej pełnej krasie i analogii zderzenia realiów czyli prawdy z samokreacją i zafiksowaniem na utrwalonej już odruchem bezwarunkowym doktrynalnej, absurdalnej nienawiści politycznej.
Popatrzmy tylko na dwa obrazki.
Pierwszy obrazek.
Oto pan Robert Trzaskowski w kakakasku z i żółtym kubraczku – na „polu walki” – jesteśmy w trakcie analiz itd. I to ma być gospodarska reakcja w obliczu powtórki - i to jak się wydaje w wzmocnionej wersji – katastrofy środowiskowej. Nawet mniej dla Warszawy – a raczej północnej części Polski i dla Bałtyku.
Prawie roczna bezczynność i wiara – w – jakoś to będzie - same w sobie, na stanowisku Prezydenta Miasta, są przestępstwem wobec miasta, ludzi i środowiska.
To nie wypadek lub fatum – to wprost przestępstwo.
Druga figura.
To już super łamaniec. Obarczanie winą za awarię – kogo? Przy psychozie maniakalnej jaka najwyraźniej blokuje logikę - nie trudno się domyślić kto jest w tym wszystkim - w pojęciu winnego - winny tej awarii. Oczywiście – jest nim … nie trudno zgadnąć - Pan Prezydent śp. Lech Kaczyński.
Aż się nie chce komentować tych wygibasów.
Tak na wszelki wypadek – bo ktoś by mógł pomyśleć, że mówimy o realiach a nie o kpinie z tychże powiedzmy wprost.
Po roku – już wiadomo. że robota za górę kasy jest po prostu tak spartolona – że następne awarie to tylko czysto techniczna sprawa.
Czy trudno sobie wyobrazić pokrętną kalkulacje władz Warszawy – prostą jak konstrukcja cepa i godną cwaniaka-warszawiaka. Może ona przecież iść w kierunku i rzeczowego i finansowego zwekslowania problemu na władze państwowe. Już raz tak się udało – a dziś zapowiada się powtórka zdjęcia problemu z władz Warszawy.. Zamiast odpowiedzialności za dopuszczenie (brakiem nadzoru i reakcji oraz rzeczowego odbioru inwestycji) do katastrofy ekologicznej o rozmiarach sięgającej wód Bałtyku – mamy ratowanie sytuacji – powiedzmy otwarcie – kosztem nas wszystkich. Cała Polska obudowywała Stolicę i każdy Polak wiedział i czul, że tak trzeba. Tak jak wszyscy Polacy odbudowywali Wawel – bo tego wymagała godność Polski. Tu jednak - po tym jednym, pierwszym razie, gdy ratowano środowisko i międzynarodową odpowiedzialność Polski na co się tym razem liczy? Można czynić przypuszczenie. Z proporcji długości odcinka, który uległ awarii za pierwszym razem do całej długości wynika bezpośrednio – że skoro Państwo przejęło wtedy ciężar problemu – za 10- 15 awarii cała rura zostanie wyremontowana – nakładem państwa. Absurd? Wydawać by się mogło, że tak – ale bezczynność i „analizy” i konkretne 7 milionów – mogą sugerować, że chodzi tu o korzystne dla wielu - przeczekanie. Następne awarie to tylko kwestia czasu. Następne i następne – i uzbiera się całość.
Bo w obliczu rozmiarów katastrofy – Państwo przecież nie zostawi Stolycy. I tak pozostanie kasa na strefy relaksu – najlepiej w tęczowych odcieniach.
Co do winy Prezydenta prof. L. Kaczyńskiego – widać – wyprowadza się coś takiego jakby za skutki katastrofy drogowej obarczać pana Benza – i twórcę koncepcji samochodu. Czy rura i oczyszczalnia nie jest Warszawie potrzebna? Czy decyzja, że tak – ma być tytułem do zarzutu awarię? Tu kwestią jest wykonanie, odbiór inwestycji i jej dozór, A ta logika mówi - w końcu – w odwołaniu do analogii - gdyby nie byłoby samochodu – nie byłoby katastrofy. Niezłomna logika.
A to nie jest kabaretowy żart a poważnie – podejście ekipy rządzącej Warszawą do problemu wynikającego z braku nadzoru i postawy beztroski.
Ktoś robotę zlecał, ktoś ją kontrolował i pracę hucznie i dumnie odbierał i otwierał. I były to zupełnie inne osoby niż śp. Lech Kaczyński.
Są granice nienawiści, których przekroczenie podlega już leczeniu jeśli nie prawu.
Tak – i dziś Państwo wspomoże i tyły Warszawiakom uratuje.
To jednak nie może być metoda. Trudno – niech Warszawiacy w końcu poniosą odpowiedzialność za to, kogo i do czego wybrali.
Chcą stref relaksu i promocji cywilizacji śmierci – bo to też nie jest tylko jakiś kolorowy pochód przebierańców a konkretna kasa na bardzo konkretne przedsięwzięcia – pozwalają na odrzucenie dumy swego miasta – w wielu wymiarach wzoru – niech więc podejmą też ciężar tego wyboru.
Zdziwię się gdy po takim czymś nie zostanie podjęta akcja mieszkańców w kierunku odwołania Pana R. Trzaskowskiego z prezydentury. Niech się może zajmie swoją wirtualną neo-PO. Jeśli już w ogóle musi ten facet komuś szkodzić to niech tam rozwija swoje niechciejstwo.
Bo Warszawie nie pomaga – to akurat widać gołym okiem. Platformie też a ludziom z dalszym biegiem Wisły – zagraża.

 

Feliks Stalony-Dobrzański
Krakus przyjazny Warszawiakom
Kraków – 01.09.2020

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i dzieje wokół budowy hotelu – w skrócie – Miastoprojekt przy Błoniach w Krakowie z jakby nobilitującym hasłem nazwiska De Niro, sprawę należy też widzieć jako szkołę w wielu zakresach;
1/ trybu ekspresowego udzielania zezwoleń, tak prowadzonego, by nikt nie zdążył się zbyt detalicznie

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


01 Marca 2026

Hotel De Niro – sprawa nie taka znów lokalna

(1144) Feliks Stalony - Dobrzański

Wydawać by się mogło, że mówimy o sprawie lokalnej tyle, że z dużą kasa wykładaną przez inwestora w tle. Jednakowoż widząc to, co się podziało i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


06 Lutego 2026

Doigrał się. "Czarzasty już dobrze wie, że czas jego błazenady się skończył, prąd odłączony i za chwilę padnie na deski"

(738) Jerzy Szmit

Włodzimierz Czarzasty - co trzeba stale powtarzać - syn komunistycznego aparatczyka, a w końcu i prokuratora, zawsze był bezczelny, hardy i butny....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty.)


03 Lutego 2026

Pozornie tylko sucha informacja – zmarł prof. Jacek Rońda

(833) dr inż. Feliks Stalony - Dobrzański

W kręgu naukowym specjalności Profesora, był on znany z dokonań w zakresie matematyki i informatyki oraz metod programowania oraz ich zastosowań....
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 42 sekundy.)


14 Stycznia 2026

Czego boi się Tusk, że tak desperacko atakuje prezydenta Nawrockiego? Histeria po pielgrzymce kibiców na Jasną Górę sięgnęła dna!

(929) Marzena Nykiel

Umowa UE-Mercosur przyjęta, Polska wyłączona z rozmów o Ukrainie, kluczowe inwestycje wstrzymane, katastrofa w finansach publicznych, niewydolny...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 2 minuty i 54 sekundy.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save