- Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty.
Teoretycznie może się wydawać, że liczba złożonych podpisów na listach domagających się przeprowadzenia referendum upoważnia do powiedzenia – jest wysoce prawdopodobne, że będzie ono ważne. Po wyczynach z prawem tak jak rozumieją je kierownicy obecnego Prezydenta Krakowa, a także biorąc pod uwagę siłę ich lokalnych przedstawicieli na każdym polu – wcale nie są takie pewne. ani frekwencja ani wykluczone cuda nad urnami, ani późniejsze wszelakie kombinacje prawem w wersji dziś jakoby działającej. Sumując – w referendum i frekwencja i wskazania elektoratu muszą być co najmniej bezdyskusyjne.
Jedno jest pewne – bez względu na wynik referendum – samo doprowadzenie do niego jest jasnym sygnałem osądu ludu Krakowa co do nie tylko zarządzania sprawami miasta lecz też kierunku (a raczej jego braku) i wizji rozwoju miasta. Wygląda na to, że ludzie już mają dość tego, co funkcjonuje ostatnio jako ogólnie obowiązujący nie tylko w Krakowie styl niby rządzenia o nazwie – demolujmy wbrew interesom i logice a zarządzanie – po co ono dziś komu. Zaczyna się powszechnie ujawniać cel używania niekompetencji jako nie tyle narzędzia co broni umożliwiającej przejęcie wszelkich aktywów i potencjału na każdym bez wyjątku polu. A Kraków na wielu polach to łakomy kąsek.
Ta konstatacja – jeszcze raz powtórzmy – bez względu na rezultat referendum, pociąga za sobą wręcz obowiązek wyraźnego powiedzenia sobie - co po tym referendum - czyli czy da się wskazać kto i w jakim kierunku może skierować miasto. Warto by było myśleć o nowym prof. J. Dietlu, który jakby nie było zapoczątkował cały okres, kolejnych Prezydentów zmieniających miasto wykorzystujących jego ówczesne uwarunkowania – nawet pod zaborem.
Niestety – sądzę, iż dzisiejsi politycy lokalni – chyba nie interesują się tym fragmentem dziejów Krakowa, może nawet go nie znają. Oczywiście w wieku XXI są inne realia (nie wiem nawet czy nie trudniejsze) niż w XIX w jednak zasada myślenia, reguły, podejście do tego co można nazwać misją miasta mogą być przecież na nich wzorowane, łącznie z tym czym Kraków był i być powinien dla Polaków.
Innymi słowy – wyrażone lawiną zebranych społecznie podpisów żądanie zmian oznacza – dość przekształcania Miasta w eldorado samowoli deweloperskiej, decyzji brew interesom mieszkańców a pod dyktando polit poprawnych pomysłów i w rodzaj pubu i miejsca atrakcyjnych rozrywek w średniowiecznych murach, nastawionych na klienta co najmniej europejskiego.
I tak doszliśmy do prostego stwierdzenia, że nikt – ani osoba ani partia ani jakiekolwiek stowarzyszenie zanurzone korzeniami w lewicowym podejściu do rzeczywistości – takiego zadania zmiany ani nie wykona ani nawet na poważnie – nie wymyśli. Oznacza to, w obecnym systemie demokracji opartej o wybory wprost obowiązek wszelkich ugrupowań prawicowych wyraźnego mówienia nie tyle o personaliach - o nich potem, a nie już - a o filarach, na które powinien się opierać sposób podejścia do rozwoju miasta.
Filary te są niby proste do wymienienia, lecz trudniejszym zadaniem jest uczynienie z nich podpór, na których mogą skutecznie opierać się nowe realizacje interesu miasta. Jednakowoż – samo pokazanie tych nowych (a właściwie przypomnienie odwiecznych) filarów – musi nastąpić, by właśnie w demokracji – ludzie zobaczyli – to nowe, te inne od dotychczas wtłaczanych jako dobre i postępowe. To konieczne w sytuacji miasta beztrosko zdemolowanego niekompetencją, zadłużaniem i harcami posłuszeństwa wobec nakazów poprawności sterowanej czysto politycznie. Mowa o reorientacji i w ogóle o postawieniu celów wobec dziś realizowanego oby nie celowo – bezhołowia. Takie mniej więcej zdanie dawno, dawno, temu wypowiedział jeden pan w rozmowie współpasażerów przedziału w pociągu narzekających na działania komuny – mylicie się oni nie źle rządzą – oni dobrze wykonują zlecone zadanie. Dziś najwyraźniej mamy do czynienia z mimikrą komuny, tyle, że w wersji unowocześnionej – co też trzeba wziąć pod uwagę.
Wymieńmy te filary a ich rozwinięcie w konkretne działania – to program.
A/Kraków jest materialnym świadkiem historii państwowości i czasów świetności Polski
B/Kraków zawsze służył i był otwarty na realizację tego świadectwa
C/ Kraków z tego tytułu ma obowiązki i dług wdzięczności wobec Polaków
D/ To Polacy in corpore za wypełnianie tej roli wspomagali Miasto jako źródło nawet w czasach zaborów. Najkrócej to wszyscy Polacy składali się na wykup Wawelu, jego odbudowę i zewsząd się zjeżdżali po oddech patriotyzmu – nie tyle łzawego wspomnienia a oddech nadziei. Z tego też wynikają obowiązki wobec nowych pokoleń – bycia otwartą księgą a za tym idzie konieczność fundamentalnych zmian w organizacji oferty turystycznej, warunków korzystania z niej w tym i jakości usług po przewodnickie łącznie.
E/ Kraków był miejscem powołania i do służby Państwu – Alma Mater. Historia jej powołania i działania (co prawda z wybojami) zawsze jednak przypominała o służebnej roli nauki dla Państwa. Dziś jest to co prawda zgromadzenie polipoprawnych – lecz to jest ogólnie wprowadzane wynaturzenie szkodliwe i dla nauki i dla miasta i dla Państwa i szczególnie perfidne w skutkach wobec najważniejszego – mózgu Ojczyzny czyli elity i młodego pokolenia.
F/ Kraków to miasto Świętych – a więc i wzorców – których dziś brakuje.
Można by ciągnąć dalej – mówiąc o miejscach świadkach dziś oddawanych za jakieś szemrane układy. Tu los Oleandrów jest szczególnie bolesny kumulując złą wolę lewactwa, skłonność do cwaniactwa i świadectwo bezmyślnego posłuszeństwa narzuconej politycznie poprawności niby – osądów. Do tego dodajmy wolne pole dawane decyzjami urzędniczymi deweloperom a kosztem obciążania miasta i mieszkańców – to wręcz symbol.
Za każdym z tych zdań mówiących o niewykorzystanym potencjale stać mogą działania programowe, które można sprowadzić do leczenia dzisiejszej ciężkiej i szkodliwej również biznesowo choroby – zmiany formacji z podporządkowania się służbie, służeniu, na wiarę w zasadność i racjonalność postawy trybików w korporacji wdrożonych do postawy usłużnej – ale wobec zleceniodawców – mimo obowiązków i zysków leżących zupełnie gdzie indziej.
Rozważenie takich spraw – pozwala na poważne i korzystne dla Miasta patrzenie na personalia – po referendum czy po wyborach.
Wybieranie tego samego tylko dla parcia na fotel jednego czy drugiego kandydata na urząd, nie będzie właściwe ani zmianą ani korzystne będzie tylko utwierdzeniem – obecne traktowanie miasta jest właściwe, a referendum to tylko jęk zniecierpliwia.
Kraków 09,05,2026 r.

