- Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 1 minuta.
Wczorajsza konferencja prasowa szefa NIK i jednego z przywódców Konfederacji S. Mentzena nie była szokiem, zaskoczeniem. Nieraz już podobne bywały w przeszłości. Ale nigdy tuż przed kampanią wyborczą i nie były tak jasną i sprecyzowaną deklaracją współpracy. Co może oznaczać ten "mariaż" Banasia z Konfederacją? Co może przynieść?
Sądzę, że niewiele dobrego. Formacja Mentzena bardzo słabo to rozegrała pod kątem przekazu medialnego. I ogólnie pomysł, aby zjednoczyć się z urzędnikiem skonfliktowanym z rządem, nie był delikatnie mówiąc najlepszy.
Przede wszystkim dlatego, że większą część, która tą konferencję oglądała oraz ta część społeczeństwa do której trafił z niej przekaz uważa, że NIK albo chce "przykrywać" różne "ciemne sprawki" Konfederacji i jednocześnie pomóc synowi prezesa albo chce pozytywnie opiniować różnoraką działalność partii, którą mógłby NIK skontrolować. Od razu w mojej ocenie takie przyczyny się pojawiły. Były to całkowicie źle rozegrane.
Ale koronnym aspektem tej konferencji były obalenie "antysystemowości" Mentzena i Konfederacji. Bo przecież na każdym kroku partia ta podkreśla, że idzie do wyborów rozwalić system, sprawić, by państwo nie wtrącało się do obywatela. Chce przewrócić system podatkowy w Polsce (ciekawe co na to właśnie NIK). A teraz widzimy radosne, wesołe spotkanie Banasia z jednym z przywódców jak na razie 3 siły politycznej w sondażach, co rodzi od razu spekulacje o to, czy aby na pewno Konfederacji chodzi o nową jakość w polskiej polityce. Także ci szczególnie wolnorynkowi, którzy aktualnie chcą popierać Mentzena mają wątpliwości czy współpraca obu panów nie będzie przyczynkiem do powiększenia się biurokracji, patologii czy afer. A także "wdepnięcie" Konfy do układu, o którym pisałem. Czyli krótko mówiąc: bez zmian.
Ogólnie wczorajsza konferencja pokazuje stagnację Konfederacji, brak wyjścia poza "szklany sufit" sondażowy na poziomie 13-14%. I zaczyna być problem z pomysłami, w zasadzie z ich brakiem. Stąd moim zdaniem ratowanie się Banasiem czy jedynkami, które kiedyś wspierały ten właśnie układ, były po stronie "duopolis".
Tekst ukazał się na Salon24.pl 28 lipca 2023r

Widząc podstawowe różnice programowe pomiędzy, ogólnie, stroną prawicową a całym - w tym i czasem półjawnym - zespołem ugrupowań lewicowych - można być zaskoczonym takimi postawami jak np. Mentzena. Ten, dla elektoratu ma być kimś o poglądach biznesowo - prawicowych. Dziwna konstrukcja pomieszania