Od samego założenia Nowej Huty – jako miasta – bo to miało być oddzielne miasto konkurencyjne do wstecznego – asocjalistycznego Krakowa, była erygowana i podtrzymywania atmosfera wzajemnej niechęci, poczucie odrębności Dziel i rządź – załamało się na chwilę za sprawą walki o Kościół, czyli i św Jana Pawła II i w czasie roku 1980 – radosnej Solidarności. Jak kto pamięta – u samych początków – wyjazd do Nowej Huty (tylko po co jak nie tylko do pracy czyli tam i z powrotem) dla Krakowianina był rodzajem ryzykownego surwiwalu,

I nie bez racjonalnych podstaw. Z kolei Nowo Hucianin – jadąc do Krakowa mówił – i czasem jeszcze mówi – jadę do miasta, do tych dziwnych, innych ludzi. Choć dziś już skład społeczny się wyrównał a Krakusów w mieście Kraków tyle co na lekarstwo. Już powynosili się lub zostali wygnani na obrzeża. W obrębie plant działa tylko wielka tancbuda podmalowana w godną i śmieszno-dumną dla nowoczesnych – historię. Taki endemit w Galerii Handlowo – rozrywkowej. Tak dziś jest to Miasto – twierdzę z premedytacją a nie z konieczności traktowane.

Architektonicznie miasto Nowa Huta – trzeba przyznać jest ciekawym przypadkiem. Nie narastała, jak inne miasta wiekami, z początkami handlowo- gospodarczymi w dawnych i niepamiętnych czasach. To miasto powstało z decyzji ściśle politycznej od sprawczego palca sowieckiego inżyniera- pokazującego „zdieś budiet” – skierowanego ponoć z Kopca Wandy. Miasto najpierw było na deskach kreślarskich zespołu, który jak rzadko kiedy się to trafiało innym – mógł zaplanować całą wizję organizacji jego ładu przestrzennego i koncepcji. To była dobrana i musiała być słuszna ekipa - zgodna z tamtym czasem, Jakiej by dziś legendy nie używać. Nie dyskutujmy o dzisiejszym oglądzie jego funkcjonalności i wartości – niemniej uznajmy całościową wizję co jest pewną wartością. Psutą potem ale jest.

Społecznie rzecz biorąc – poczucie wyższości z racji bycia kimś postępowym pomieszane z poczuciem niższości wobec powagi i wiekowej symboliki miejsca samego Krakowa dały Nowohucianom uznanie prawa do używania swoistego szantażu uczuciowego wobec całego miasta. Nam się należy więcej i – jednak lepiej, jak trzeba, nie pamiętać że jesteśmy jedną całością/ Jak małe dziecko szantażuje rodziców przez „ty mnie tak nie kochasz jak mojego brata” lub „ chcę mieć tą zabawkę” bez względu na możliwości budżetu rodzinnego i racjonalność wyboru a co uznaje za technikę żądania w ten sposób dowodu na miłość rodzicielską. Są tacy, którzy na to się nabierają.

Co z takiego bachora wyrasta?

No i mamy Nową Hutę

Dziś Dzielnicza XVIII – miewa pomysły też jak ów młodzieniec – bo sobie pójdę - bywało przecież. Dzielnica chciała się oddzielić jako miasto. Trzeba było wtedy powiedzieć – proszę bardzo – dzielimy majątek i odpowiedzialność za infrastrukturę – i kto na tym jak wyjdzie? Lokalizacja spalarni dała okazję do całej gry z tego cyklu. Tak zwana umowa społeczna – dała Nowej Hucie obiecankę finansowania przeróżnych rzeczy na kwoty bliskie równowartości wartości samej Spalarni. Stała się też – co nowohucianie nawet nie zauważają - trampoliną dla karier w lokalnej polityce samorządowej. Co śmieszniejsze a właściwie smutne – w sprawie tej „umowy społecznej” w populistycznym koncercie życzeń zupełnie zlekceważono podpowiedzi ważne dla dzielnicy. Chyba z poprawności politycznej czy dla układowości. Opuszczono to, by zagwarantować powiązanie Spalarni do trasy S7 (wwóz odpadów i wywóz popiołów w niebagatelnej ilości nie przez miasto), zapewnić rzeczywistą społeczną (a nie wyznaczoną decyzją Prezydenta z klucza i formalną) kontrolę nad efektami funkcjonowania Zakładu i by zapewnić zablokowanie możliwości powstawania wysypiska w tym miejscu w przypadku awarii.

Dla Miasta jako całości - mówimy o wydatkach w kwotach rzędu 500 mln PLN – z samego koncertu życzeń

Dziś słyszę, że Nowa Huta jako dzielnica domaga się następnych bogatych inwestycji.

Tupanie nogami przed wystawą pięknych wizji ma przynieść efekty?

Jako mieszkaniec Krakowa zapytam – a inne Dzielnice mają być tu poszkodowane ? Już raz dostały na otarcie łez – budżety za przeproszeniem obywatelskie i nie mają potrzeb? Rada Miasta ma myśleć o wszystkich a nie dopieszczać jednych – bo co ?Nie rozmawiajmy tylko o partykularnym przeciąganiu kołdry Może by tak w końcu ktoś w tym mieście przestał tylko administrować – co oczywiście też jest potrzebne ale nie prowadzi do rozwoju przyszłościowego

Dziś z Nowej Huty usiłuje się zrobić jakby żywe muzeum socjalizmu co – jak można sądzić - ma wielorakie funkcje. Z promocją Miasta i jego interesem jako całości nie ma to wiele wspólnego Nie mówię nic. Huta jako zakład przemysłowy wydaje się być z punktu widzenia miasta traktowany ostrożnie, a Łęg – jako monopolista – wręcz jest promowany nie tylko reklamą ale i polityką myślenia o sprawach środowiska. Stare Miasto, Krowodrza Kazimierz – na czym się oczywiście nie kończy - nie potrzebują niczego ponad blichtr

Na tym tle następne po tzw. umowie społecznej - żądania Nowej Huty – choć mają swe uzasadnienia, muszą być zobaczone jako następne pociąganie kołdry.

Jak sądzę należy jednak postawić końcowy wniosek – który jakoś nie zauważam, by był twardo stawiany przez Radnych Im on chyba umyka w codziennej bieganinie za różnymi ważnymi sprawami i dla wiecznej walki pomiędzy Prezydentem a Gibałą – by nazwać to tym skrótem.

Wniosek jest krótki

Trzeba rozpocząć szerszą rozmowę z udziałem wielu środowisk, dla których Kraków jest nie tylko miejscem życia ale i wartością oraz zobowiązaniem– powiem może górnolotnie ale prawdziwie i długu – wobec całej Polski, o sposobie myślenia o Mieście. Swego czasu w wyborach poruszał tą kwestię nieśmiało dr Marek Lasota – i ucichło. Nie wiedzieć dlaczego ucichło i nie wiedzieć dlaczego tak późno tą rozmowę należy jednak solidnie poprowadzić

To pierwsza i najważniejsza inwestycja jaka jest potrzebna, by wysiłek nie szedł na błyskotki blichtr i promocję pojedynczych fobii i zamysłów ideologicznych. I promocji sposobu administrowania i person/

W tym, tylko jako jeden przykład z wielu, do rangi symbolu urasta los samego Związku Legionistów Polskich, Domu im J. Piłsudskiego i zezwolenia na budowę apartamentowca czy biurowca – monstrum – w jego bezpośrednim styku co jest fizyczną a powszechne nie zauważaną choć konsekwentnie realizowaną myślą zatarcia realnej pamięci o ważnych podstawach. Tu wcale nie chodzi o kłótnię dwóch Panów, a o pytanie na co miasto ma wykładać pieniądze i na czym ma opierać swoją promocję i rozwój. Dom im J.Piłsudskiego już drugi sezon stoi ze zbiorami bez ogrzewania a sposób traktowania tego bytu – musi zastanowić.

Zamiast o samej Nowej Hucie – pomyślmy o faktycznym interesie całego Miasta

Z czego ma żyć, na czym ma zarabiać, czym się zaznaczać na mapie Polski

Tylko socrealizmem i traktowaniem mieszkańców jako zła produkującego zanieczyszczenia środowiska – i niewinności omijanych na wszelki wypadek innych emitentach.

Tak – przyznaję – to temat polityczny ale inny niż hucpy blokujące zmiany, Tu mówimy o blokowaniu zmian w celach działania samorządu. Ten ma tylko zajmować się ciepłą wodą w kranie i najlepiej od monopolisty

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
10 Czerwca 2024

Tusk konsumuje i chińska strategia PiS-u

W poniedziałek rano znane były oficjalne wyniki: KO -37,06 proc. (21 mandatów) ; PiS – 36,16 proc. (20 mandatów) – niecały 1 punkt procentowy różnicy. To amatorka firmy Ipsos ze swoim exit pollem w wieczór wyborczy. Oto kilka spostrzeżeń świeżo po wyborach do Parlamentu Europejskiego.
Firma badawcza Ipsos odpowiedzialna za exit poll powinna zapaść się pod ziemię po kompromitującej wpadce stawiającą pod znakiem zapytania zatrudnienie jej

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


10 Czerwca 2024

Tusk konsumuje i chińska strategia PiS-u

(328) Sławomir Jastrzębowski

W poniedziałek rano znane były oficjalne wyniki: KO -37,06 proc. (21 mandatów) ; PiS – 36,16 proc. (20 mandatów) – niecały 1 punkt procentowy...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


07 Czerwca 2024

NASZ WYWIAD. Szeremietiew: To jest nieprawdopodobnie silne uderzenie w żołnierskie morale. Chcą z Polski zrobić państwo upadłe

(375) Robert Knap

„Armia w takiej sytuacji zwyczajnie nie istnieje, rozsypuje się. Wierzyć się nie chce, że w III Rzeczypospolitej Polskiej mogło dojść do takiej...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 4 minuty i 47 sekund.)


06 Czerwca 2024

NASZ WYWIAD. Kamiński: Mamy do czynienia z tępą, nadgorliwą działalnością prokuratury. Tusk i Kosiniak-Kamysz kłamią

(496) Robert Knap

„To jest uderzenie w nasze bezpieczeństwo i za to ponoszą odpowiedzialność ci prokuratorzy i politycy, którzy doprowadzili do takiej sytuacji” -...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty i 42 sekundy.)


06 Czerwca 2024

Premierze, albo dymisje, albo przyznanie się do kłamstwa. Czy Donald Tusk wiedział o zarzutach dla żołnierzy, gdy robił spektakl na granicy?

(657) Marek Pyza

Donald Tusk jeździ po terenach przygranicznych, ściska się z żołnierzami i strażnikami granicznymi, wygłasza tyrady o państwie stojącym za nimi...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 1 minuta i 46 sekund.)