Nawiązując do poniższego tekstu w sprawie tzw. budżetu obywatelskiego warto dodać parę słów. Te jak sądzę uzupełniają poczynione w nim krytyczne uwagi w sprawie, ku zobaczeniu jej szerszego kontekstu. Delikatne to zadanie – jako, że zarówno pobudzanie aktywności obywatelskiej jak i wykonywanie zadań oczekiwanych przez społeczność – jest cenne, zaś samo narzekanie może je tylko niweczyć. Mam nadzieję, że konkluzje wypływające z mojego uzupełnienia pozwolą jednak na wyrażenie w miarę konstruktywnych propozycji ku zmianie niezbyt dobrego i w mojej opinii wykonawstwa w sumie dobrej idei.

Nic nie jest doskonałe i poprawiać warto – byle by nie wpaść pod walec opinii znanej w szczególności artystom i rzemieślnikom, że lepsze jest wrogiem dobrego. Dłubanie i poprawianie – ma swój kres. Ale jak trzeba – to trzeba.

Oczywistością jest, że historia opisana w tekście, do którego się odnoszę żadna miarą nie może być nazwana jednostkowym przypadkiem dotyczącym tylko akcji nazywanej „obywatelską” W istocie, jak wiele innych, może się stać za to dobrą ilustracją metody używanej w przeróżnych celach przez administrację, którą tu odróżniam od rządzących na wyższych szczeblach. Realna władza – ta dotykająca ludzi jest właśnie tu w samorządach. Manipulanci też wiedzą, że koniec końców któż będzie widział coś złego w czymś, co ma tytuł obywatelskości. Podobnie dobroć, równość, braterstwo, wszech wolność to też klucze do ich zaprzeczeń. Na dodatek wszelkie rządy i każda administracja poszukuje oparcia w woli ludu, bo jak lud chce, to władza mówi, że musi to zrobić. A co lud chce, to w odpowiednim procederze właśnie administracja decyduje, stosując dostępne sobie narzędzia sprawowania władzy realnej. A jakże – w procedurze demokratycznej Tak nawiasem mówiąc – i to też w owym przywoływanym tekście zostało pokazane, że tak jak okazja co czyni złodzieja – tak i władztwo w tych sprawach, po odrzuceniu zasad i ważne – nawet logiki – wręcz wykłada na tacy obok możliwości realizacji tego co się chce z powołaniem na wolę ludu i równolegle prawo do kradzieży pomysłów i własności intelektualnej. Podobnie, by nie rzec bliźniaczo identycznie, każdy proces rozdziału grantów w nauce – też dziś można sprowadzić do podobnego wymiaru. W „budżecie obywatelskim” ów mechanizm może mieć zastosowanie w jednym „konkursie” W nauce – w jednym konkursie projekt, jednych autorów jest nieatrakcyjny i odpada, ale już w drugim - prawie ten sam, a już innych autorów – kolesi – jest świetny. W końcu od czego jest obowiązujący system zamkniętego kręgu recenzentów z grona elity swojaków?

Wynik jest taki, że w nauce - jeśli ktoś startuje w konkursie grantowym to nigdy nie podaje istotnego kierunku badań, a już trzeba być naiwnym albo młodym i bez doświadczenia, by wartościowy wynik w postaci np. technologii – patentować.

Nie jest więc wiedzą tajemną, że tak jak sądownictwo, nauka itd. tak i życie obywatelskie – bez gruntownej zmiany zasad i stanięcia w jawności procedur – nigdy nie ulegną naprawie Tak jak w nauce zmiana np. punktacji czy wymiana kolesi nic nie da tak i w sprawach obywatelskich bez zrozumienia przez rządzących ze ich szefami nie są sondaże a ludzie a zachowania obywatelskie są podglebiem rozwoju – dalej pozostaną swą atrapą. Jak wykazuje sprawa samej chęci zmian w Wymiarze Sprawiedliwości – to są bastiony kast. Kast czyli struktur działających we własnym i tylko własnym a ciasnym interesie. W zamkniętych i dobrze ufortyfikowanych ich prawem – zamkach. Lata betonowania i zamykania się w jedynie słusznej obojętności w oderwaniu od realiów i nawet logiki dają poczucie siły sprawczej urzędnika i zarządzenia. Sama wątpliwość (jak trzeba) – jak w pokazana w cytowanym tekście - czy boisko jest terenem rekreacyjnym lub zamykanie do więzienia za tort przy bezkarności oprawców z salonów UB itd. wystarczy Taran potrzebny?  

Nie zapominajmy, że i sama gra administracyjna wokół tych spraw ma ważne znaczenie zasłony dla rzekomej legalności takich poczynań. Prosty banan i marchewka jako owoc – niech pozostaną w pamięci.

Wracając na grunt samorządowy

Dziecko wszak wie, że np. całe historie z histerią eko w tle – od ścieżek rowerowych poprzez kwestie gospodarki odpadami aż po zwalczanie smogu z totalnym zakazem używania paliw stałych i ogólnie tzw. nad - troska o środowisko w czym drzewa i ślimaczek winniczek mają poczesne miejsce – zawsze mają silne podstawy wręcz biznesowe.

W tym i tzw. budżet obywatelski w swej obecnej formie - wbrew nazwie – wcale nie ma jak można sądzić - jako głównej konotacji – obywatelskości.

Dla sprawozdawczości urzędnika – sam tytuł obywatelskości pięknie wygląda. W istocie zaś – niestety - stosowane techniki administracyjne z jednej strony produkują armię zniechęconych – czyli obojętnych, ale z drugiej dają pole do przydzielania pieniędzy wszelkim grupom „niezależnym – zależnym” czyli wsparcia, w tym i wyborczego. To element używania władzy dla jej utrzymania. Nie mówimy o istotnie znaczących pieniądzach –ale zawsze, jest coś wykonane, na co można się w danym sezonie powołać – a i dysponenci – mogą uzyskać niebagatelne wsparcie na czas wyborów. Pełna symbioza.

Sam jestem z jak i Autor tekstu, do którego się odwołuję z Dzielnicy VII Wystarczy rzut oka na poprzedni i obecny skład tej Rady – i nie trzeba mieć za złe, że jest taka a nie inna droga projektu gościa znikąd

Czy wobec takiego stanu rzeczy pozostaje tylko narzekać?

Absolutnie nie!

Tyle, że do sprawy nie należałoby podejść z narzucanej procedurą postawy proszalnej, wnioskodawcy proszącego, a dążyć do postawy suwerena egzekwującego swe prawa i faktycznie obywatelskie oczekiwania. Obywatelskość – to troska o dobro wspólne wyrażane myślą i uczynkiem. Siłą wykonawczą owej troski są – by było jasne – ci wybrani mający w ręku narzędzia Przerzucanie na ludzi – wyborców – zleconej sobie pracy koncepcyjnej i wykonawczej – z samej zasady jest czymś przerzucającym odpowiedzialność za wyniki tej pracy. Owszem, można a nawet należy z owymi dysponentami pieniędzy współpracować, ale na jakiś zasadach i w jasno zarysowanej koncepcji ogólnej a nie w przypadkowym rozproszeniu sił i środków Od projektu – do projektu, od zachcianki aktywnego do innej zachcianki innego aktywnego. I dobrze, że tacy są, ale to władzy obowiązkiem jest nadanie tym pomysłom i ram i pola do realnej wzajemnej współpracy

Z tego wychodzi – że dziś pozostaje upubliczniać i utrwalać w pamięci społecznej – ewidentne idiotyzmy Do takich poza dyskusją należy np. strach (?) urzędnika przed zobowiązującym powiedzeniu – tak – boisko jest urządzeniem rekreacyjnym (a taki passus mamy w opisywanym tekście). Drugim co należy robić, to jest pokazywanie, iż dziś są i ci swoi i ci tworzący tło z samego miana obywatelskości Problem ten dobrze pokazuje zestawienie pokazanych w tekście dwóch projektów i wskazanie jednego jako wybranego, za to bez wyjaśnień, w czym jest on lepszy od pierwszego. A tak naprawdę z działań pozytywnych pozostaje praca nad tym, by ludzie w trakcie wyborów objawili jednak swą aktywność obywatelską i swymi wyborami stworzyli czy raczej powołali do życia Radę Dzielnicy (a też i Miasta), nie poddając się technikom monopolisty doskonale władającego posiadaną władzą do jej utrzymania - to jest istota. Warto bowiem sobie uzmysłowić, że obecna realizacja rozdysponowywania kasy pod hasłem obywatelskości, relatywnie przecież jednak relatywnie małych, pieniędzy umożliwia – skanalizowanie myśli obywatelskiej do mini zadań i odciągnięcie jej od zastanawiania się nad obroną przed używaniem władzy do jej utrzymania. Nawet – a tak jest w przypadku wielu Dzielnic – do zbierania elektoratu dla uzyskania następnego szczebelka kariery politycznej Zainteresowanych tą stroną aktywności Radnych Dzielnicy odsyłam do analizy drogi karier w Radzie Dzielnicy XVIII – tej (Nowa Huta) po kampanii „obywatelskiej” związanej z lokalizacją Spalarni Śmieci zwanej oczywiście mile brzmiąco Zakładem Termicznego Przekształcania Odpadów. Eko – rzecz jasna.

Nie brzmi pięknie? W tej konkretnej sprawie cala operacja odpowiedniego „obywatelskiego” koncertu życzeń zwanego umową społeczną podpisanego oczywiście niezwykle uroczyście i w splendorze – to wielka nauka w tym zakresie Ba! Zero kłamstwa - w czasie podpisywania owej „Umowy” Pan Prezydent jawnie i prawdziwie powiedział, że nie ma ona mocy prawnej. I to okazało się być prawdziwą prawdą. I ludziom to nie przeszkadzało i w zadowoleniu i w wyborach. Nawet postulowany wtedy społecznie Komitet Sterujący czyli mający pilotować społecznie sprawę budowy i użytkowania instalacji został powołany przez Prezydenta Miasta – z … de facto Jego urzędników.

Nie przeczę –poczynione straty w obywatelskości postaw czynione tymi działającymi mechanizmami, łącznie z realnymi (nie tymi deklarowanymi) procederami tzw. konsultacji społecznych nie będą wcale proste do odrobienia. Ludzi zniechęconych – trudno przywołać do działań pro publico bono

Nie odrobi się tych strat też kolejnymi budżetami obywatelskimi

I nie pomogą tu skargi wnoszone – mówiąc symbolicznie – na bijącego – do właśnie – bijącego!

Autor powoływanego tekstu chciał spowodować powstanie boiska czy raczej i lepiej – miejsca szerszej rekreacji Słusznie i cennie. W miejsce jednak oczekiwania, że Radny czy urzędnik udzieli swej konkursowej życzliwości sądzę, iż należałoby postawić wymagania obywatelskie w formie jasno i konkretnie a autorsko podpisanej propozycji programowej.

Nie powinna być ona analizowana w zaciszu najwyższej Komisji oceniającej, a na forum publicznym jej okazaniem i omówieniem czyli – co ważne – pokazaniem obywatelom racjonalności i realności każdego, w tym i tego projektu Tak ma powstawać świadoma postawa obywatelska. Tyle, że w realu – świadomy obywatel to trudny partner dla wybrańców i urzędnika. Tak naprawdę lepiej by go nie było. Nic więc dziwnego – skoro w ręce urzędnicze złożono kreację obywatelskości – to produkt może być tylko jeden – jej atrapa. Dziś, nam wyborcom pozostaje wskazanie kandydata, który powie – moim zdaniem – wykonanie tego ma sens (lub nie) – i chcę się tym zająć. Ludzie mają realnie na takie rzeczy i racjonalnie głosować, w miejsce wrzucania do urny kartki na hasło rekomendacji grupy partyjnej, już tak przyzwyczajonej do wieloletniego piastowania władzy – ze ma z tego już zawód i źródełko życia

Zobaczmy jak ważny jest projekt i to pilnego wprowadzenia kadencyjności – choć przykład Putina i Miediewiewa pokazuje, że po przekroczeniu pewnej linii i takie coś nie pomoże.

Póki będzie takie jak jest myślenie o obywatelskości i o roli suwerena na poziomie samorządowym – na takie hasła jak budżet obywatelski –ja się nie nabieram. Bez pokazania na jakich zasadach, w po jakiej jawnie rzetelnie poprowadzonej dyskusji jest dokonywane wskazanie pomysłów do realizacji z pełnym uszanowaniem dla własności intelektualnej czyli koncepcyjnej projektodawcy – wiem że mówimy tylko o grze pozorów

Ukrócić ją można tylko wyborami. Świadomymi.

PRZECZYTAJ

 📝 Najnowszy artykuł
31 Grudnia 2025

Pierwsze orędzie noworoczne prezydenta Karola Nawrockiego:

Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy!
To moje pierwsze prezydenckie orędzie noworoczne. Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i wdzięczności, ale i odpowiedzialności – bo ten urząd nie jest nagrodą, jest przede wszystkim zobowiązaniem.
Koniec roku to czas szczególny. To moment, w którym w jedną noc spotykają się dwie myśli: o tym, co było i o tym, co będzie. Bilans i plan. Pamięć i nadzieja.
Dla mnie osobiście

...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


31 Grudnia 2025

Pierwsze orędzie noworoczne prezydenta Karola Nawrockiego:

(75) Edward Brożek

Szanowni Państwo, Drodzy Rodacy! To moje pierwsze prezydenckie orędzie noworoczne. Wypowiadam te słowa z poczuciem wielkiego zaszczytu i...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty.)


25 Grudnia 2025

NASZ WYWIAD. Prof. Andrzej Nowak: To stąd bierze się furia wrogów niepodległości Polski i prezydenta Nawrockiego

(869) Tomasz Karpowicz.

„W naszej historii podejmowano już tyle wysiłków, przez rozmaite siły zewnętrzne i służącą im część wewnętrznych elit w Polsce, żeby polskość...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 7 minut.)


23 Grudnia 2025

Bogucki: Nie 5,18 zł i nie 5,19 zł. To, co zrobił Tusk w mediach społecznościowych, to jest taki policzek wymierzony Polakom

(610) Redakcja wPolityce.pl

„Polski rząd próbuje udawać, że problemu nie ma. Wszystkie mechanizmy, które mają ograniczyć umowę Mercosuru, tak jak powiedział pan prezydent, to...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 3 minuty i 49 sekund.)


21 Grudnia 2025

Gwiazda

(313) Joanna Zakrzewska

Za gwiazdą idziemy przez życie Jak Mędrcy ze wschoduDo szopki gdzie się Boże Dziecię rodziNiosąc radość światu.... Ja też podążam za gwiazdą przez...
(Czas potrzebny na przeczytanie tego tekstu to około 21 sekund.)


Cookies user preferences
We use cookies to ensure you to get the best experience on our website. If you decline the use of cookies, this website may not function as expected.
Accept all
Decline all
Analytics
Tools used to analyze the data to measure the effectiveness of a website and to understand how it works.
Google Analytics
Accept
Decline
Unknown
Unknown
Accept
Decline
Save